Slider

niedziela, 28 lutego 2010

Nah nah nah :)

Chwalę się dziś, bo mam czym :). Wspólnymi siłami ( z Alinką  :*) zrobiłyśmy koraliki do moich korali :D. Szydełkowe oczywiście od Alinki (mistrzyni szydełka), a beades bead's oczywiście mojego autorstwa :). Igły doszły - będzie szaleństwo.



Wesoła wiosenna gromadka już tylko czeka na umieszczenie zapięcia :).

czwartek, 25 lutego 2010

Różowo mi :)

Dzisiaj bransoletka na zamówienie. Zamawiająca była zadowolona, więc misja spełniona. Skład: filcowany koralik, koral filipiński, lawa wulkaniczna, lampwork, szkło weneckie, kryształek i masa elementów ozdobnych :).

 

Zdjęcie by Piotrek na planie zajęć ;)

sobota, 13 lutego 2010

Pseudopandorki

... bo tak je nazwałam są gwiazdami dzisiejszego posta :).


Karmelkowa bransoletka ze ślicznym kryształkiem oprawionym w metal...



Czarna z motywem przewodnim kwiatków
 


 


Fioletowo-różowo-zielona dla Alinki na wymiankę walentynkową :)

 
I ostatnia truskawkowa i soczysta :D



Szkoda, że zdjęcia wyszły beznadziejnie...


I jeszcze milosne candy u Kachaska - http://kachaskowo.blogspot.com/2010/02/miostnik.html :).

niedziela, 7 lutego 2010

Filcotworów ciąg dalszy :)

Bo jak coś się lubi robić, a jeszcze ludziom się podoba, to czemu nie :)?


Mr T. 2 dla Piotrka :)
Mr T. polubił się z Aniołkami Charlie'go, które zostały odgrzebane z szuflady :D.

Oprócz tego kwiatkowa broszka i matrioszkowy breloczek

I kolejne iFilcaki ;)
Trochę jeszcze fotek biżu mam do ogarnięcia, ale to już nie dziś...

czwartek, 4 lutego 2010

Nowość...

... (prawie) specjalnie dla Anity Be.

Zamówieniowe klipsy ze szkłem weneckim. Powiem nieskromnie, że ładnie dyndają na uszach - mam nadzieję, że nowej właścicielce też się spodobają :).



I obiecane wcześniej iFilcaki, które już się rozeszły - w weekend powstaną pewnie kolejne w tym stylu ;).



sobota, 30 stycznia 2010

Filcotwory

... czyli filcowe twory :). Jedne bardziej, drugie mniej dziwaczne.

Są jeszcze dwa nieobfocone iFilce ;), ale o tym może kiedy indziej.

poniedziałek, 4 stycznia 2010

Mrożąca krew w żyłach historia...

... pewnej złamanej igły.

Nie jakiejś zwykłej igły. O nie. Igły, która zszywała maleństwa w nieco większe konstrukcje. Igły, która jako ostatnia się ostała z mojego pierwszego czteropaku igieł do wyszywania koralikami seed beads...

Jakiż żal przepełnia serce i duszę po utracie towarzyszki doli i niedoli, sukcesów ukończonych koralików i biżuterii a także klęsk splątanych nitek. Będzie mi jej brakowało tym bardziej, że w tej chwili zostałam z rozgrzebanymi dwoma projektami.

Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - przynajmniej jedno zajęcie, póki co, mniej do przeszkadzania w nauce :).

A tu jedne z ostatnich owoców pracy rąk moich i igły :P.


Trzeba będzie kupić jakąś zgrzewkę tych igieł, bo sporo koralików w drodze do mnie...

wtorek, 29 grudnia 2009

Jak to nic nie robię?!

Robi się robi. Tyyylko... powoli :).

Kilka zaczętych projektów aż się prosi, żeby skończyć, ale ja im mówię stanowcze "może później".

A do pokazania mam od jakiegoś czasu wałęsający się po głowie komplet z pozornie niepasujących kamieni bez żadnych ozdóbek. Nie ma ozdóbek, ale jest oszpetka :D. Oszpetką w tym przypadku są nieporadne koślawe loopy okręcane. A najlepsze jest to, że ten komplet jest mój i tylko mój, hahaha.




Wesoły i zawadiacki, nie?

poniedziałek, 14 grudnia 2009

Z cyklu: znalezione w czeluściach karty pamięci...

Zdjęcia zrobionego przeze mnie na Mikołajową wymiankę zapiśnika :). Może być przepiśnikiem, pamiętnikiem albo dupostojką :P. Do kompletu uszyłam jeszcze breloczkomikołaja z filcu, ale jego zdjęć już nie znalazłam... Obdarowana jest zadowolona - przynajmniej tak twierdzi ;) .

W środku kryje około 100 kartek w linię i trzy przekładki, każda z obrokaconym pierniczkowym ludkiem.


Tego ostatniego obgryzłam ;D.

A u Pejtoon stówkowe candy - http://pejtoon.blogspot.com/2009/12/w-fiolecie-candy.html

niedziela, 13 grudnia 2009

Beaded beads - podejście drugie :)

... a właściwie to trzecie ;).
Pokazuję dzisiaj komplet wykonany z tyci-tycich koralików (seed beads). Nadziubdziałam się trochę, nadenerwowałam nad plączącą się nitką, złamałam jedną igłę do szycia koralikami, ale jest :). Zadowolona jestem co niemiara z niego - na żywo wygląda zdecydowanie lepiej niż na zdjęciu w sztucznym świetle (i zmasakrowanym przeze mnie w Gimpie...) :). Mam już w planach kolejne takie (między innymi dla mnie :D).

A w drodze do mnie craftowe zakupy ze Stanów :D!

A u Jaszmurki jest Giveaway ;) - http://jaszmurkowekrzywulce.blogspot.com/2009/12/giveaway-yaaaay-p.html , ale nie macie co klikać nawet, bo to ja wygram!